Wróć do bloga

Blog

6 min czytania

Jak wygląda pierwsze spotkanie ze mną na korepetycjach z matematyki online?

Pierwsze spotkanie na korepetycjach z matematyki online może budzić stres. Szczególnie wtedy, gdy matematyka kojarzy się już z napięciem, zaległościami albo myślą: „nie wiem, od czego zacząć”. Dlatego pierwsze spotkanie ze mną nie jest egzaminem. Nie chodzi o to, żeby sprawdzić, „ile nie umiesz”, tylko spokojnie zobaczyć, co jest trudne, co już działa i co warto uporządkować.

Na początku najważniejsze jest spokojne zobaczenie sytuacji: z czym przychodzisz, co jest trudne, co już działa i co warto uporządkować, żeby dalsza nauka miała więcej sensu.

1. Zaczynamy od krótkiej ankiety przed spotkaniem

Przed pierwszym spotkaniem proszę o wypełnienie krótkiej ankiety. Nie chodzi w niej o sprawdzanie wiedzy, tylko o lepsze zrozumienie sytuacji jeszcze przed rozmową.

Pytam między innymi o klasę, poziom, cel nauki, największe trudności i to, jak do tej pory wyglądała nauka matematyki.

Czasem już z takich odpowiedzi widać bardzo dużo. Ktoś pisze, że „nie rozumie zadań tekstowych”. Ktoś inny, że zna wzory, ale nie wie, kiedy ich użyć. A jeszcze ktoś, że największym problemem jest stres i blokada na sprawdzianach.

To są ważne informacje, bo każda z tych sytuacji wymaga trochę innego podejścia. Inaczej pracuje się z osobą, która ma zaległości w podstawach, inaczej z kimś, kto dobrze liczy, ale nie rozumie treści zadań, a jeszcze inaczej z uczniem, który dużo umie, ale szybko traci pewność siebie.

Ankieta pomaga mi nie zaczynać w ciemno.

2. Pierwsze spotkanie nie jest egzaminem

To dla mnie bardzo ważne: pierwsza lekcja nie jest po to, żeby Cię ocenić.

Nie musisz przychodzić przygotowany/a idealnie. Nie musisz wiedzieć, od czego zacząć. Właśnie po to jest pierwsze spotkanie — żeby spokojnie zobaczyć, gdzie pojawia się trudność.

Czasem uczeń mówi: „ja nic nie umiem”, a po kilku minutach okazuje się, że to nieprawda. Umie całkiem sporo, tylko nie wie, jak zacząć zadanie albo jak połączyć informacje z treści.

Czasem ktoś myśli, że problemem jest cały dział, na przykład funkcje, a tak naprawdę największa trudność pojawia się przy przekształcaniu wzoru, odczytywaniu wykresu albo zobaczeniu, co w zadaniu z czego wynika.

Dlatego nie zakładam z góry, gdzie jest problem. Wolę to zobaczyć spokojnie, w trakcie rozmowy i pracy.

3. Patrzę nie tylko na wynik, ale też na sposób myślenia

Na pierwszym spotkaniu możemy zrobić kilka prostych zadań, ale ich celem nie jest „przerobienie materiału”. Bardziej interesuje mnie to, jak myślisz podczas rozwiązywania.

Zwracam uwagę na momenty, w których się zatrzymujesz:

  • czy trudność pojawia się już przy przeczytaniu polecenia,
  • czy problemem jest zrozumienie, co dany wzór opisuje i kiedy ma sens,
  • czy trudno zobaczyć, jakie informacje z treści trzeba ze sobą połączyć,
  • czy kłopot zaczyna się przy ułamkach, nawiasach albo minusach,
  • czy stres sprawia, że zaczynasz zgadywać zamiast spokojnie analizować.

To są bardzo konkretne informacje. Dzięki nim łatwiej zobaczyć, co naprawdę wymaga uporządkowania.

Przykład? Ktoś może powiedzieć, że „nie umie równań”. A po chwili okazuje się, że same równania nie są największym problemem. Trudność pojawia się dopiero wtedy, gdy w równaniu jest nawias albo gdy trzeba samodzielnie zapisać równanie z treści zadania.

To już zupełnie inny punkt wyjścia do pracy.

4. Sprawdzamy, co warto uporządkować najpierw

Po pierwszym spotkaniu nie chodzi o to, żeby od razu mieć plan na wszystkie miesiące nauki. Na początku ważniejsze jest zobaczenie, co najbardziej utrudnia dalszą pracę.

Czasem trzeba wrócić do podstaw, bo bez nich kolejne tematy będą tylko bardziej frustrujące. Czasem warto uporządkować jeden dział, który blokuje bieżący materiał. A czasem trzeba przyjrzeć się temu, dlaczego uczeń zna wzory, ale nie widzi jeszcze, kiedy i po co ich używać.

Lubię pracować w taki sposób, bo wtedy kolejne zadania nie są przypadkowe. Nie uczymy się „wszystkiego naraz”. Sprawdzamy, co z czego wynika, co już działa i co trzeba poukładać, żeby matematyka zaczęła mieć więcej sensu.

5. Co dostajesz po pierwszym spotkaniu?

Po pierwszym spotkaniu mówię, co zauważyłam i nad czym moim zdaniem warto pracować. Nie musi to być długi raport. Ważne, żeby było jasno:

  • gdzie pojawia się największa trudność,
  • od czego warto zacząć,
  • co warto uporządkować w dalszej pracy,
  • czy potrzebna jest regularna praca, czy raczej wsparcie w konkretnym temacie.

Taka informacja często daje dużo spokoju. Kiedy matematyka wydaje się jednym wielkim chaosem, trudno ruszyć z miejsca. Ale kiedy zaczynamy widzieć, co jest trudne, co już działa i co z czego wynika, łatwiej zobaczyć, że da się coś z tym zrobić.

Nie musimy od razu naprawiać wszystkiego. Możemy zacząć od jednego miejsca.

6. Dlaczego nie zaczynam od przypadkowych zadań?

Oczywiście, czasem bieżące zadania ze szkoły są dobrym punktem startu. Jeśli masz sprawdzian, trudną pracę domową albo temat, który właśnie omawiacie, możemy się tym zająć.

Ale nawet wtedy nie chodzi mi tylko o to, żeby „zrobić zadanie”. Bardziej interesuje mnie to, co to zadanie pokazuje.

Czy widać w nim brak podstaw? Czy trudność wynika z niezrozumienia polecenia? Czy problemem jest zrozumienie, dlaczego zadanie rozwiązujemy właśnie w taki sposób? A może stres i brak pewności?

Jedno zadanie potrafi bardzo dużo powiedzieć, jeśli nie przejdziemy przez nie mechanicznie.

Dlatego na pierwszej lekcji zadania są dla mnie narzędziem do zrozumienia sytuacji, a nie celem samym w sobie.

7. Co dalej po pierwszej lekcji?

Dopiero po pierwszym rozpoznaniu można sensownie zaplanować dalszą współpracę. Wtedy wiemy, czy potrzebne są regularne korepetycje z matematyki raz w tygodniu, czy intensywniejsza praca przed sprawdzianem albo maturą.

Wiemy też, czy zaczynamy od bieżącego materiału, czy najpierw trzeba uporządkować wcześniejsze tematy.

Dla mnie dobre korepetycje nie powinny być tylko reagowaniem na to, co akurat jest zadane. Czasem trzeba pomóc tu i teraz, ale równolegle warto budować coś trwalszego: lepsze rozumienie, większą samodzielność i spokojniejszy sposób podchodzenia do zadań.

Pierwsze spotkanie jest początkiem właśnie takiej pracy.

Jeśli jesteś rodzicem

Jeśli szukasz korepetycji z matematyki online dla swojego dziecka, pierwsze spotkanie może pomóc spokojnie zobaczyć, gdzie naprawdę pojawia się trudność.

Nie zawsze chodzi o to, że dziecko „za mało ćwiczy”. Czasem problem jest w podstawach, czasem w rozumieniu poleceń, czasem w wyborze metody, a czasem w stresie i braku wiary we własne myślenie.

Podczas pierwszego spotkania nie oceniam ucznia. Obserwuję, jak podchodzi do zadania: co już rozumie, gdzie przestaje widzieć zależności i czego potrzebuje, żeby matematyka zaczęła być bardziej uporządkowana.

Najważniejsze

Pierwsza lekcja korepetycji z matematyki online nie jest egzaminem ani przypadkową lekcją.

To spokojny początek współpracy: krótka ankieta, rozmowa, kilka zadań i sprawdzenie, gdzie naprawdę pojawia się trudność.

Nie musisz mieć wszystkiego uporządkowanego przed spotkaniem. Właśnie od tego zaczynamy.

Chcesz sprawdzić, czy taka forma pracy będzie dla Ciebie odpowiednia? Możemy zacząć od spokojnej pierwszej rozmowy. Zobaczymy, z czym przychodzisz, co jest trudne i co warto uporządkować, żeby dalsza nauka matematyki miała więcej sensu.

Umów pierwszą rozmowę